KARNITYNA UTRATA TKANKI TŁUSZCZOWEJ – MITY l ZAGROŻENIA?

Czasami pewne związki chemiczne są tak niezbędne do poprawnego funkcjonowania organizmu, że przyjmowanie ich w odpowiedniej ilości nie ma prawa źle wpływać na nasze zdrowie. Dobrym tego przykładem jest kreatyna oraz wpływ, jaki ma poprawna suplementacja tego białka, nie tylko na masę mięśniową i siłę, ale także na gęstość tkanki kostnej, prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego oraz innych kluczowych procesów chemicznych.

Jeżeli bierzemy pod uwagę utratę tłuszczu, to takimi kluczowymi związkami dla tego procesu, które zostały zbadane, są ketony, beta2 i betaS – mimetyki, specyficzne kwasy tłuszczowe, monoacyloglicerydy i diacyloglicerydy oraz różne hormony. Jednak w procesie transportowania wolnych kwasów tłuszczowych z cytozolu (składnik cytoplazmy, w którym znajdują się organelle komórkowe) do mitochondriów, gdzie ulegają spaleniu, co powoduje wydzielenie energii (ATP) i ciepła, kluczową substancja chemiczną jest L-kar-nityna. L-karnitynę można porównać do hostessy w restauracji, która zaprowadzi cię do odpowiedniego stolika. Wolne kwasy tłuszczowe są pobierane z krwiobiegu albo uwalniane z zasobów metabolicznie aktywnych komórek (takich jak komórki mięśni szkieletowych lub serca) i wprowadzane do wnętrza docelowych komórek – cytozolu. Jeżeli w organizmie brakuje L-karnityny, to wolne kwasy tłuszczowe nie są transportowane albo są gromadzone jako materiał zapasowy – tłuszcz. Ten proces można porównać do sytuacji, w której klient wchodzi do restauracji, a hostessa ma przerwę – większość stoi w grupce, tylko niektórzy siadają przy byle którym stoliku lub po prostu wychodzą bez porządnego posiłku, bo nie zostali należycie obsłużeni. Dla ścisłości, działanie L-karnityny w stosunku do beta-oksydacji zachodzi między błoną zewnętrzną oraz wewnętrzną mitochondrium. Wróćmy jednak do jak najprostszego wyjaśniania tych zagadnień.

Podobnie jak kreatyna, L-karnityna może być wytwarzana w wielu różnych tkankach, dlatego zdrowi ludzie mają odpowiednią ilość tej substancji w krwiobiegu. Litera L na początku nazwy związku implikuje to, że karnityna to aminokwas, który może zostać wyprodukowany przez organizm z prekursorów aminokwasów (L-lizyny i L-metioniny) w nerkach, wątrobie i mózgu. Zdarzają się jednak przypadki, w których odnotowano brak karnityny w organizmie. Dodatkowo endogenna (wewnętrzna) produkcja tego związku jest ograniczona, dlatego głównym źródłem L-karnityny u wszystkożerców jest dieta – aminokwas ten znajdziemy głównie w mięsie. Największą zawartość L-karnityny obserwowano w mięsie czerwonym, mięso drobiowe oraz ryby zawierają jej zdecydowanie mniej. Weganie są praktycznie całkowicie zależni od endogennej produkcji, odpowiedzialnej za 90% zapotrzebowania na L-karnitynę. Podobna sprawa jest z kreatyna. Ponadto, gdy nasze zasoby L-karnityny są niskie, nerki zaczynają coraz intensywniej pracować po to, aby odzyskać L-karnitynę z moczu i uchronić ten skromny zasób przed wydaleniem.

DLACZEGO NALEŻY PRZYJMOWAĆ L-KARNITYNĘ?

Czy jest jakakolwiek potrzeba, aby brać L-karnitynę? Oczywiście, wśród nas znajdują się osoby ze zdiagnozowanym niedoborem L-karni-tyny, który często wynika z zaburzonych procesów transportu związków chemicznych (problem z transportem L-karnityny do wnętrza komórek lub absorpcją z pożywienia). Dodatkowo noworodki oraz dzieci mogą wykazywać zwiększone zapotrzebowanie na L-karnitynę. A co ze sportowcami i osobami, które chcą zrzucić na wadze? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że te osoby nie muszą przyjmować dodatkowej ilości L-karnityny. L-karnityna nie zrobiła kariery jako samodzielny suplement i, mimo że nie jest to substancja zakazana, to żaden kulturysta nie chciał promować tego typu produktu. Badania wykazują sprzeczne rezultaty, a autorzy wielu z nich stwierdzają, że przyjmowanie L-karnityny nie przynosi żadnych rezultatów.

Zanim jednak wyrzucimy naszą L-karnitynę, warto zastanowić się nad pewnymi warunkami oraz dietami, które są istotne dla sportowców. Czyjej działanie mogłoby być podobne do kreatyny, która jednak nie zapewniała dużego przyrostu siły u osób nieprowadzących aktywnego trybu życia, w taki sposób, że L-karnityna wzmaga utlenianie kwasów tłuszczowych lub wywołuje niepoprawną absorpcję? Czy obietnica efektywnego spalania tkanki tłuszczowej jest w tym wypadku fałszywa?

L-karnityna wykazuje efektywniejsze działanie w połączeniu z innymi substancjami i lekami. Sibutramina – lek, który nie jest już dostępny na rynku – była efektywnym środkiem ułatwiającym zrzucanie tkanki tłuszczowej, wzmagającym procesy metaboliczne i hamującym apetyt jego struktura była podobna do struktury amfetaminy). W badaniu prowadzonym przez rok osobom biorącym w nim udział podawano 2 g L-karnityny dziennie wraz z sibutraminą. Badanie wykazało, że osoby biorące L-karnitynę oraz sibutraminę utraciły średnio 1,8 kg więcej niż osoby, które przyjmowały tylko sibutraminę. Ponadto hormony wydzielane przez komórki tkanki tłuszczowej zwane adipokinami – leptyna i adiponektyna – zmieniły swoją konsystencją, co wpłynęło na poprawę metabolizmu. Inne roczne badanie prowadzone z zastosowaniem L-karnityny podawanej wraz z lekiem (obecnie dostępnym bez recepty) Alli (orlistat), wykazało nie tylko zwiększony spadek masy ciała (ponownie o około 1,8 kg więcej), ale także zwiększoną insulinowrażliwość i zmniejszoną podatność na zapalenia. Orlistat hamuje trawienie oraz przyswajanie tłuszczów z pokarmu, co może wpływać na zmniejszenie absorpcji L-karnityny z jelit. Jest też prawdopodobne, że zmniejszenie liczby absorbowanych kalorii podczas brania orlistatu może zmusić organizm do użycia zapasów tłuszczu. Mimo wszystko, oba przeprowadzone badania (roczne) wykazały podobne rezultaty. Tak więc, czy L-karnityna wpływa na utratę tkanki tłuszczowej? Bardzo możliwe. Jednak nie jest to szybki proces i może być on zależny od innych czynników, które wpłynęły na znaczące efekty podawane w wynikach wcześniej wspomnianych badań.

CZYNNIKI ZDROWOTNE

L-karnityna to suplement, który nie tylko wspomaga odchudzanie, ale także wpływa na obniżanie stężenia cukru we krwi oraz korzystnie oddziałuje na profil cholesterolowy u osób chorych na cukrzycę drugiego typu. W gruncie rzeczy istnieje wiele aspektów zdrowotnych, na których poprawę przyczynia lub mogłoby się przyczynić przyjmowanie L-karnityny. Choroby układu krążenia, problemy z erekcją, choroby układu krążenia, demencja oraz problemy z pamięcią, choroby nerek oraz wydolność podczas ćwiczeń to obszary, w których L-karnityna mogłaby stać się środkiem terapeutycznym.

W większości badań nad L-karnityną diety były ukierunkowane na ograniczenie liczby kalorii. Nikt jednak nie zastanawiał się nad dietami z niską zawartością węglowodanów. Ekstremalnym przykładem może być dieta ketogeniczna, podobna do tej, którą stosuje się u dzieci z epilepsją. Niektóre medykamenty mogą zakłócać produkcję oraz wydzielanie L-karnityny, prowadząc do stanu niedoboru tego aminokwasu. Co więcej, podwyższone stężenie kwasów tłuszczowych oraz ketonów produkowanych podczas tej diety może podnieść stosunek acyl do wolnej L-karnityny. To jest dobry wskaźnik zawartości L-karnityny w mitochondriach. W momencie, gdy przyjmuje on wysoką wartość, oznacza to, że organizm nie jest w stanie spalić odpowiedniej ilości tłuszczów, aby zaspokoić zapotrzebowanie na energię. Mimo że ten wskaźnik nie stanowi miary uniwersalnej, to jednak wiele osób na diecie ketogenicznej wykazuje niedobór L-karnityny (bezwzględny i względny), natomiast suplementacja L-karnityną w tym wypadku zwiększy tolerancję organizmu na leki oraz zwiększy kontrolę nad atakami padaczki.

W przypadku diet z niską zawartością kalorii zdrowotny wpływ L-karnityny nie jest pewny. Aczkolwiek bardzo często zdarza się, że osoby na diecie niskotłuszczowej odczuwają brak apetytu oraz szybko ulegają zmęczeniu. Okazuje się, że zahamowanie procesów utleniania kwasów tłuszczowych może prowadzić do przejadania się. Jednym z rozwiązań może być suplementacja L-karnityną, która optymalizuje cykle utleniania kwasów tłuszczowych, a której naturalne źródła nie stanowią odpowiedniego wyboru w diecie niskotłuszczowej. Badanie wykonywane na osobach z zespołem metabolicznym na dwóch grupach: badawczej, u której podawano L-karnitynę (dożylnie), oraz kontrolnej, wykazało, że L-karnityna zmniejsza uczucie głodu oraz zmęczenia, przyspiesza zrzucanie wagi oraz przyspiesza przemiany metaboliczne u osób na diecie niskokalorycznej.

Czy zatem jest możliwe, że nawet zdrowe osoby mogą mieć niedobór tej substancji chemicznej oraz nie wykazywać żadnych objawów czy symptomów? Mimo że stwierdzenie to wydaje się naciągane, to podczas badań, w których poszukiwano genetycznych anomalii u zdrowych ochotników wykryto niedobór L-karnityny, którego przyczyna powstania leżała w obrębie genetyki. Wprawdzie niedobór L-karnityny wystąpił u zaledwie jednej osoby, jednak sama grupa badawcza składała się tylko z osiemdziesięciu ochotników. W związku z deficytem L-karnityny (spowodowanym heterozygotyczną mutacją transportera) zaobserwowano podniesienie stężenia 3-metylohistydyny, której obecność sugeruje rozpad tkanki mięśniowej. Należy zaznaczyć, że wszystkie osoby biorące udział przeszły badania przesiewowe z pozytywnym wynikiem. Osobie, u której wykryto niedobór L-karnityny prawdopodobnie zaproponowano by leczenie poprzez suplementację L-karnityną.

Tak więc L-karnityna prawdopodobnie pomaga zrzucić wagę. Należy jednak liczyć się z tym, że jeśli nie przyjmuje się jej z innymi środkami, proces ten nie będzie zachodzić w szybkim tempie. L-karnityna ma za to inne właściwości terapeutyczne, które są lepiej widoczne, jeżeli przyjmuje sieją w innych formach acetylo-L-karnityny albo propionylo-L-karnityny. Możliwe jest również to, że wspomaga wydolność sportowców w przypadku treningów, w których wydłużona jest faza utleniania kwasów tłuszczowych. Niestety, aby uzyskiwać najlepsze rezultaty, suplementacja musi być posiłkowana: znaczącą dawką (-80 g) węglowodanów po to, aby „popchnąć” L-karnitynę w mięśnie; zwiększeniem zapasów w komórkach mięśniowych oraz zwiększeniem spoczynkowego wydatku energetycznego.

DZIAŁANIE NIEPOŻĄDANE

Niestety, nie wszystko jest tak różowe, jeżeli chodzi o L-karnitynę. W przeciągu ostatnich dziesięciu lat wykonano wiele badań, z których wynika, że bakterie jelitowe trawiące L-karnitynę (i cholinę) produkują metabolit o nazwie TMA. TMA jest metabolizowany w kolejnych krokach do związku o nazwie TMAO (trimetyloamina) i trafia do krwiobiegu. Badacze, którzy poszukiwali związku między dietą bazująca na czerwonym mięsie oraz chorobami układu krążenia, odkryli, że wysokie stężenie TMAO we krwi zwiększa ryzyko występowania chorób układu krwionośnego. Inne badania pokazały z kolei powiązanie z nieprawidłową pracą nerek, cukrzycą oraz ryzykiem zachorowania na pewne odmiany raka. Na tym etapie można powiedzieć, że nad losem L-karnityny zbierają się ciemne chmury. Z drugiej jednak strony, TMAO występuje w stosunkowo dużych stężeniach w owocach morza, które mają pozytywny wpływ na układ krążenia. Być może TMAO, mimo że ma negatywny wpływ na niektóre procesy, pełni również funkcje obronne? Z pewnością o tym jednym związku chemicznym wiele jeszcze nie wiemy.

Co mamy w takim razie zrobić? L-karnityna jest obecna w pokarmie oraz produkowana przez komórki naszego ciała, natomiast jej kontrowersyjny metabolit może być zarówno zdrowotnie korzystny, jak i szkodliwy. Za przemianę L-karnityny i choliny do TMAO odpowiedzialne są bakterie jelitowe. Niektórzy poszukują różnych szczepów bakterii jelitowych, które w odpowiedzi na podawane probiotyki zmniejszałyby konwersję do TMAO. Pacjenci ze zdiagnozowanym niedoborem lub zaburzonym transportem L-karnityny są leczeni za pomocą odpowiednio zasobnej suplementacji. Niestety, nie przeprowadzono badań określających stan zdrowia układu krążenia u tych osób. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi co do tego, czy polecać suplementację L-karnityną. Profity płynące z przyjmowania L-karnityny są najpewniej powolne i wymagają obecności innej substancji chemicznej, która wspomagałaby utratę masy ciała, natomiast skutki jej przyjmowania u sportowców nie zostały w pełni potwierdzone. Mimo to istnieje pozytywny wpływ tego białka na kluczowe organy, takie jak serce i mózg. Podsumowując: będzie rozsądnie, jeżeli ograniczymy przyjmowanie L-karnityny do dawek, które stosowano w badaniach (nie więcej niż 4 g dziennie). Ponadto możemy zmniejszyć ilość tego białka, która trafia do bakterii jelitowych, jeżeli podzielimy dawkę dzienną na porcje o masie 1 g.

Źródło: Muscular Development